21 sierpnia 2014

زوايا فندق

Decyzję o wyjeździe do Tunezji podjęliśmy niecały tydzień przed wylotem. Mieliśmy szczęście i znaleźliśmy świetną ofertę last minute, a lada chwila już się pakowaliśmy i wyruszaliśmy do Gdańska na lotnisko. To były nasze pierwsze wspólne wakacje spędzone poza granicami kraju. Polecieliśmy tylko we dwójkę by móc cieszyć się słońcem, ciepłą wodą, pięknymi widokami, pysznym jedzeniem, spokojem, relaksem z dala od wszystkiego i przede wszystkim sobą. Obydwoje po raz pierwszy byliśmy w Afryce i myślę, że na Tunezji się nie skończy. Kraj ten miło nas zaskoczył i już tęsknimy za klimatem, który tam panuje.


Trafiliśmy do cudownego hotelu, położonego w przepięknym zielonym ogrodzie, otoczonym palmami i kwiatami w cudownej okolicy Hammametu Yasmine. Każdego ranka budził nas świeży zapach wilgotnego i parnego powietrza, a rozbudzał zapach pysznego jedzenia przygotowywanego przez hotelowych mistrzów. Mogliśmy do woli korzystać z ogromnych basenów i wszystkich atrakcji zapewnionych przez hotel. Poznaliśmy wspaniałych animatorów oraz całą 'załogę', która dbała o nasz pobyt. Uwielbialiśmy wygrzewać się na słońcu na hotelowych leżakach i spacerować dróżkami wśród traw, palm i ciekawych roślin.


Hotel jest niezwykle klimatycznie urządzony. Hol, recepcja i kawiarnie udekorowane są w tunezyjskim stylu, z wieloma cudownymi witrażami, malowidłami, fontannami i zdobieniami. Przyjemnie się tam siedziało, sączyło napoje i słuchało muzyki. Spędzaliśmy tam wiele wieczorów, oglądając zrobione wcześniej zdjęcia, rozmawiając z rodzinami i planując kolejne wakacyjne dni. Każdego dnia odkrywaliśmy nowe hotelowe zakamarki, a każde odwiedzone miejsce było cudownym tłem do zdjęć. Szkoda, że nie uwieczniliśmy ich wszystkich.


To dopiero pierwsza część misz maszowych zdjęć z Tunezji. Dziś skupiliśmy się na ujęciach z hotelu, kolejne posty pokażą Wam o wiele więcej. Mieliśmy nie mały problem podzielić te tysiące zdjęć aby pokazać Wam te najlepsze. Mam nadzieję, że taki mix przypadł Wam do gustu. Dajcie znać! 

18 sierpnia 2014

JUICY

Serię tunezyjskich postów rozpoczynam od stylizacji, którą miałam na sobie podczas jednego z pierwszych, spędzanych tam wieczorów. Przed pyszną kolacją udaliśmy się z chłopakiem na przechadzkę po hotelowych ogrodach oraz okolicach, aby się z nimi zapoznać. Miałam wtedy na sobie soczyście neonową spódniczkę w kolorze pięknego różu, która idealnie zgrała się z jeansową koszulą bez rękawów oraz niezastąpionymi, białymi trampkami. Tak naprawdę ubiór mój nie był wyszukany, ale za sprawą neonu spódniczki zwracał uwagę każdego przechodnia. Dodatkowo kolor ten pięknie odbija opaleniznę, dlatego polecam spódniczkę każdej kobiecie mającej ciemną karnację. Nadaje się ona zarówno do sportowych jak i eleganckich stylizacji, gdzie w moim przypadku prezentuję bardziej tę drugą odsłonę. Piękne, soczyste, zielone trawniki i palmy stworzyły cudowne tło do zdjęć. Ahh, już tęsknie za tymi ścieżkami, promieniami wieczornego słońca oraz podmuchami ciepłego wiatru... :).

*bransoletki z gumek wykonał dla mnie mój kuzyn Filip. Jeśli ktoś byłby zainteresowany kupnem takich kolorowych cudów, dajcie znać :) 
Możliwe różne kombinacje kolorystyczne, zrobione na życzenie :)*
spódniczka - roho clothing | koszula - Bershka | trampki - Converse via Eastend | bransoletki - gift from cousin (dostępne na zamówienie)

16 sierpnia 2014

BACK HOME

Wszystko co dobre, szybko się kończy... To powiedzenie jest nam tak dobrze znane, używane co chwilę, gdy kończy się w naszym życiu coś przyjemnego, miłego, trwającego krócej lub dłużej. Gdy przeżywamy coś o czym marzyliśmy, gdy spędzamy czas w pięknym miejscu, czy w świetnym towarzystwie, gdzieś gdzie jesteśmy szczęśliwi i zadowoleni, gdzie czujemy się dobrze i zapominamy o problemach i smutkach... wtedy czas tak szybko pędzi do przodu, że zanim się obejrzymy, a już wszystko dobiega końca. I tak jest właśnie z wakacjami, urlopami, wyjazdami tu i tam. Wczoraj wróciliśmy z chłopakiem z tygodniowych wakacji. Kilka zdjęć mogliście oglądać na moim INSTAGRAMIE, na którym starałam się być na bieżąco, jednak częściej wolałam korzystać z tego cudownego miejsca, w którym byliśmy. Choć podróż w tamtą stronę, wraz z dojazdem na lotnisko, kilkugodzinnym opóźnionym lotem i dwu godzinną jazdą do hotelu, była naprawdę mecząca, to samo miejsce wynagrodziło nam to z nawiązką.
W tym roku wybór padł na Tunezję. Była to bardzo spontaniczna decyzja, oferta last minute niecały tydzień przed wylotem. Trafiliśmy idealnie, jesteśmy zadowoleni w 101% i już tęsknimy za tym miejscem. Ponieważ zdjęć mamy dość sporo, a ich selekcja i przygotowanie do postów trochę potrwa, to póki co dodajemy mały mobile mix z wakacji - część zdjęć mogliście oglądać na Instagramie.


Więcej pokażemy i opowiemy w kolejnych postach. Pojawi się też film z naszego pobytu tam, gdy tylko uda mi się go zmontować. Jeśli ciekawi Was coś konkretnego odnośnie naszych wakacji, piszcie w komentarzach o czym chcielibyście poczytać. Chętnie poruszymy proponowane przez Was tematy.
Do zobaczenia niedługo!

4 sierpnia 2014

NA PASACH

Nie ma to jak wygodna, przyjemna w dotyku tunika, która w modnym, czarno białym, nigdy nie wychodzącym z mody princie pasków, połączona z lekkimi szortami i butami, zawsze tworzy oryginalny ubiór. Tak niewiele potrzeba by dobrać do niej resztę garderoby, by otrzymać lekki, dziewczęcy, ale jednocześnie nienudny look. Do czerni i bieli idealnie pasują czerwone dodatki, w tym przypadku czerwień zlądowała tylko na ustach i sercach przy gumowych, pięknie pachnących butach. Choć tego koloru jest tak niewiele, to świetnie przełamuje czarno białe tło jakim jest cała reszta stylizacji. Okulary muchy oraz świetna, frędzelkowa torebka za dodatki i mamy zarówno codzienną jak i elegancką stylówę. My uwielbiamy!

tunika - roho clothing | szorty - Camaieu | torebka - H&M | buty - Mel by Melissa | okulary - ZeroUv


2 sierpnia 2014

MORE #FRIENDSIE!

 *Wpis powstał przy współpracy z marką Somersby i jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich.*

Akcja Lorda Somersby ogarnęła całą blogosferę! I ja dałam się wciągnąć w jego świetny pomysł :). Główne hasło zabawy to #Friendsie #Somersby, czyli nowa epoka robienia zdjęć. Każdy z nas choć raz zrobił sobie popularne #selfie, czyli, jak ja to nazywam - samojebkę :). Wielu z nas takie zdjęcia umieszcza regularnie w internecie (w tym ja:)) często zapominając, że zdjęcia z przyjaciółmi mogą być równie ciekawe i warte publikowania. Lord Somersby postanowił zmienić epokę #selfie i zachęcić nas wszystkich do robienia więcej #friendsie!


Razem z Lordem zachęcamy wszystkich do wzięcia udziału w zabawie, bo na wielu z Was czekają paczki niespodzianki :). Zbierzcie swoich przyjaciół, rodzinę czy nawet pupili i cyknijcie sobie wspólną fotkę, którą dodając na portal społecznościowy typu Instagram czy Twitter otagujcie słowami #Friendsie #Somersby. Lord uważnie obserwuje galerię #friendsie i wiele zdjęć nagradza swoimi wynalazkami :) Ja swoją paczkę od Lorda też otrzymałam!


Zebrałam swoich przyjaciół, wpakowaliśmy się w auto i pojechaliśmy nad pobliskie jezioro spędzić razem ciepły, radosny wieczór :). Zabraliśmy ze sobą trochę pyszności no i... piwko od Lorda :). Dodatkowo, dzięki jego super wynalazkowi - friendsiemaker'owi - mieliśmy niezłą radochę podczas robienia sobie zdjęć :). Zobaczcie sami jak świetnie spędziliśmy ze sobą czas! :)


Pstrykajcie zdjęcia ze znajomymi, tagujcie je #Friendsie #Somersby i być może i Wy otrzymacie wynalazki od Lorda Somersby :). Ale najważniejsze, to po prostu spędzać więcej czasu z przyjaciółmi i uwieczniać go na wielu, wielu świetnych i radosnych zdjęciach! :)